Cyztasz: CMK cz II.
Data: 16 Mar 2008. Autor: admin.
Kategoria: Uncategorized.
Nastawiony optymistycznie po ostatniej imprezie sylwestrowej czy raczej 4-dniowej imprezie w tym z wieczorkiem a w zasadzie to już z rankiem poetyckim, gdzie czytałem moją poezję pozstanowiłem opublikować dotąd niepublikowaną część II Cierpień Młodego kochanka stylizowanej na Dziadach …. Niestety nie jest ona dokończona gdyż zabrakło mi wtedy czasu, ale przedstawiam to co zostało napsiane ….. Wiersz ten dedykuję innej osobie i najlepsze jest to, że ta osoba nie ma o tym pojęcia, że coś takiego napsiałem i to własnie do niej albo raczej o nas , chociaż bardziej to były moje marzenia niż rzeczywistość… Niestety nie mogę narazie zdradzić do kogo jest ów poemat bo niestety z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli ktoś się orientuje, do kogo to jest to dostaje od tej osoby Blokade w Portalu nasza-klasa.pl a ja naprawdę chcę żyć ze wszytkimi dobrze….
Część I
Etap I
Diablico kochana,
tyś mnie zawsze pociągała
lecz próżne były me złudy
by w szczęściu z tobą obcować.
Etap II
Jam chciał od początku serce
twe posiąść na wieki,
głupim był korzystając z szatańskich mych sztuczek,
tyś je wszystkie zrazu rozwikłała,
bo tyś szatana siostrą „błogosławion” była.
Etap III
Lecz znalazłem ja sposób na diablicę moją,
Rezonans w moim sercu się bowiem dubluje,
i w magnetyzmie serca miłości nam się ukazuje.
Część II
Etap I
Lecz Bóg mi następną niewiastę odebrał,
lecz tym razem przesadził
i zaraz po klęsce na Olimp(@) poszedłem
by walkę z Bogiem rozpocząć.
I stanąłem na szczycie w 11 dzień miesiąca sierpnia.
Etap II
Boże tyś co miłości źródłem,
ty co amory wysyłasz by szczęście w parach miłości dawały,
przyznaj się teraz , przyznaj przy świadkach (…)
żeś się pomylił (…)
Etap III
I w ręku mym miałem wahadło szatańskie,
i w pustkę duszy uzbrojony byłem
byś nie mógł promieni miłości wysyłać,
i oczy me szkłami ciemnymi okryte
by przed światłości potęgą uchronić,
i w dziady część 3-cią zaopatrzon byłem
by Konrada w pomocy przywołać.
Etap IV
I cóż Boże, zląkłeś się,
tu cię „chapło ździwko”,
nie spodziewał żeś się dwóch mocy tu spotkać,
ja jestem chytrzejszy niźli ty mój Drogi,
i umiem z doświadczeń historii wnioskować,
biada Ci, biada, bo moc
twórców naszych większą posiada
energię niźli twoja moc tworzenia,
oddaj więc lepiej nam władzę,
bo gdy tego nie uczynisz
ma siła w kochanka nieszczęśliwego cię zaraz zamieni
bys tak jak my nieszczęścia w miłości doznawał.
Dalej czekamy
Gdzież jesteś, pokaż się,
by móc nam przekazać lub walczyć z honorem
Nie ma Cię !
Tchurzem Tyś !
Chcesz więc walczyć,
Nie ty chcesz z nas
energię całą wyssać bez walki.
Och nie, nie Konradzie,
bracie mój nie odchodź
twa siła potrzebna,
by zaraz z moją siłą władzę uzyskać
nad światem.
Odszedłeś !
Brawo Boże, Brawo
jeden do zera,
lecz ze mną tak prosto nie będzie
mój drogi,
ma siła żywa jest,
i z światem tym złączona,
nie uda ci się rozłączyć jej,
jak ducha z świata trzeciego.
Znów nic nie mówisz.
Cisza potworna cisza.
Boże nie trzeba mi całej twej władzy,
Daj mi tylko łuk i strzałę Amora bym świat
uszczęśliwił w miłości na wieki.
( …………………………………………..)
I niestety ciągu dalszego nigdy nie zdołałem napisać …. i nigdy już nie napsize gdyż musiłbym poczuć klimat tamtych lat ….
@ Olimp – tutaj była to góra w Beskidzie Śląskim o nawie Klimczok !
Copyright by Adam Smyczyński 2008
Nick i e-mail są polami obowiązkowymi. E-mail nie jest udostępniany osobom trzecim.